Kiedy byłem bystrym studentem informatyki, uniwersytet wysłał mnie do pracy jako pomocnik stróża w Mikołajowie. Czy to naprawdę rzeczywistość?
Potem sam postanowił zdobywać doświadczenie w startupie: programował małe fragmenty projektu, który ostatecznie otrzymał nagrodę w Europie. Choć zaprogramowana przeze mnie klawiatura działała z przytupem, to bardzo niewiele osób zarabia duże pieniądze w startupach.
W rezultacie przeszedłem od administratora systemu do dyrektora IT. Po drodze musiałem dużo googlować i uczyć się metodą prób i błędów. Już jako dyrektor, przez 5 lat odpowiadał za bezpieczeństwo dużego holdingu (produkcja, handel detaliczny, flota pojazdów) i ponad 1000 jego pracowników. Wreszcie ja miałem dość pieniędzy, a moja żona nie?
W tym samym czasie odkryłem edukację systemową popartą praktyką i specjalistycznymi certyfikatami od Cisco i innych gigantów IT. Zainspirowana tym, zaczęłam uczyć na uniwersytecie dla przyjemności i wsparcia studentów. Przecież jak inaczej mogłoby potoczyć się życie milionów ludzi, gdyby ludzie opuścili uczelnię z praktycznym doświadczeniem zawodowym i statusem międzynarodowego specjalisty!
Zrezygnować. Stworzył prywatną instytucję edukacyjną w dziedzinie IT z możliwością studiowania na odległość i zdobywania praktyki online na prawdziwym sprzęcie - Uniwersytet SEDICOMM. Zdałem sobie sprawę, jak mogę być bardziej przydatny w życiu, pomagając młodym i zaawansowanym profesjonalistom w zwiększaniu ich wiedzy specjalistycznej i zarabianiu więcej.